fabryka snów
Otwieramy na stronie naszego Przeglądu dział wyłącznie literacki. Zamieszczać w nim będziemy najbardziej wartościowe, naszym zdaniem teksty, które na BAZUNIE pojawiły się w latach ostatnich bądź w bardziej odległych fragmentach jej historii. Niektóre z nich były niezwykle popularne w chwili ich muzycznego „wylansowania”, z czasem ich moc, siła oddziaływania zmalała, odeszły one w zapomnienie. Pragniemy takie właśnie utwory ocalić od całkowitego przejścia w niepamięć.
Dział nasz otwarty jest także na teksty piosenek nowych, ale także na utwory istniejące na razie jako wiersze. Zachęcamy tych, którzy obdarzeni są szerszym i głębszym widzeniem, niż większość nas, do nadsyłania swych propozycji. Najciekawsze, naszym zdaniem, zamieścimy w tym miejscu strony przeglądu BAZUNA.
Jako nazwę działu, zarazem motto całego cyklu wybraliśmy tytuł utworu naszych drogich przyjaciół członków zespołu COFFEINA. FABRYKA SNÓW - oto nasza mała poetycka skarbnica. Zapraszamy na jej łamy, prosimy o częste odwiedziny!
,,Pieśń o domu” – tekst uznany za najlepszy na przeglądzie BAZUNA 2010, powstał w 2008 roku. Piosenka została napisana specjalnie na występ związany z Przeglądem ,,Powrót do korzeni” im. braci Stefańskich, który odbywał się w Krakowie. Utwór napisany ku pamięci Wojtka Bellona ale przedstawiający najdroższy dom autora mieszczący się w miejscowości Petrykozy koło Opoczna w województwie łódzkim. Przedstawia trudny temat rozłąki związany z tzw. wejściem w dorosłość, przemijaniem czasu, ale i ogromną wdzięczność za nieoceniony dar nieba związany z posiadaniem domu. Nie każdemu dane było lub dane jest go posiadać ale powinniśmy pamiętać, że każdy z nas taki dom nosi tak naprawdę w sobie.
Łukasz Nowak
PIEŚŃ O DOMU
sł. Łukasz Nowak
dodano 24 sierpnia 2010r. o 16:45Dałeś mi Panie kiedyś dom
I ogrom gwiazd nad jego dachem
I dzięki Ci Panie bo ten dom
Zawsze mnie bronił przed światemW rzeczy minione jak w lustro patrzę
W ogród co latem ziołami kwitł
Teraz wspominam co było zawsze
Co już minęło co teraz się śniI dom mój sławię spływający kwietniem
Po ścianach czterech wąskim wąwozem czasu
I widzę cienie rosnące na wietrze
Tych po których nie znajdę nawet śladuDałeś mi Panie kiedyś dom
Jak zgodnej parze własne cztery ściany
Jeden sprawiłeś wspólny los
Radością i smutkiem malowanyTeraz gdy słyszę pociągów głos
Zostawiam go daleko stąd
Na obce podwórza przechodząc patrzę
Wspominam czasem co było zawszeI dom mój sławię spływający kwietniem
Po ścianach czterech wąskim wąwozem czasu
I widzę cienie rosnące na wietrze
Tych po których nie znajdę nawet śladu